We wtorek 31 maja 2005 tuż przed godziną 14 na poznańskiej Ławicy wylądował po raz pierwszy Fairchild Dornier Do-328 w wersji -300, czyli JET. Samolot przyleciał z izraelskimi biznesmenami na otwarcie centrum handlowo-rozrywkowego Plaza. Maszyna ze znakami OE-HTG (nr fabr. 3162) została wyprodukowana w 2001 i należy do austriackiego przewoźnika charterowego Grossmann Air Service. Samolot odleciał z Poznania następnego dnia o 8 rano. Fairchild Dornier 328JET został opracowany na bazie wersji turbośmigłowej Do-328-100. Pierwszy lot odbył się w 1998 roku (wersję -100 oblatano w 1991). Jest to górnopłat wyposażony w dwa silniki odrzutowe Pratt & Whitney Canada PW306B (ciąg kN każdy), umieszczone pod skrzydłami. Zwykle zabiera na pokład 32 pasażerów, a w wersji VIP (znanej jako Envoy) od 12 do 19 osób. Samolot Grossmann AS ma 16 miejsc pasażerskich, załoga składa się z dwóch pilotów i jednej osoby personelu pokładowego. Wymiary Do-328 to: długość 21.23 m, rozpiętość 20.98 m i wysokość - 7.05 m. Maksymalna masa do startu wynosi 15.660 kg, a prędkość przelotowa 740 km/h. Samolot może być obsłużony na lotnisku w mniej niż 20 minut. Po bankructwie Fairchild Dorniera linia produkcyjna Do-328-300 została przejęta w 2003 przez AvCraft, jednak również i tej firmie nie udało się osiagnąć zysków i po dokończeniu produkcji kilkunastu egzemplarzy w maju 2005 zawiesiła działalność. Spośród 110 wyprodukowanych Do-328JET użytkowane jest obecnie prawie 70. Latają one m.in. dla chińskich Hainan Airlines (27 egzemplarzy - linie te są największym użytkownikiem tej wersji, posiadają również opcje na kolejnych 15), Cirrus Airlines (2), Skyway Airlines (10), oraz różnych użytkowników czarterowo-usługowych, mających od jednej do trzech sztuk samolów tego typu (np. Welcome Air, ADAC, Tyrolean Air Service). Tego samego dnia miało również miejsce spotkanie przedstawicieli Wielkopolskiego Klubu Spotterów Lotniczych z załogą samolotu. Piloci oraz steward z linii lotniczej Grossmann Air Service podzielili się opiniami i wrażeniami z obsługi tego samolotu. Kapitan Hermann Gugler oraz II pilot Patrick Haueis latają na Dornierze 328JET od blisko roku. Obaj zgodnie przyznają, że pilotowanie tego samolotu sprawia wiele przyjemności. Szczególnie atrakcyjny jest kokpit Do-328, który robi wrażenie skomplikowanego, a zarazem niezwykle wytwornego - przyznaje kapitan Gugler. Pod względem elektroniki wyposażenie samolotu jest zbliżone do kokpitu Embraera 170 - mówi pilot Haueis. Sam pilotaż to jednak nie wszystko, równie ważna jest wygoda i komfort podróży dla pasażerów. Do-328 w wersji odrzutowej jest znacznie cichszy od swojego turbośmigłowego odpowiednika, który z kolei jest cichszy o 10 dB od samolotu ATR 42. 32- lub 16- (wersja VIP) miejscowa konfiguracja foteli zapewnia sporą wygodę lotu, a wysokość kabiny wynosząca 185 cm nie sprawia kłopotu w swobodnym poruszaniu się po samolocie. Dornier 328JET jest górnopłatem, a podróżujący zwracają często uwagę na doznania estetyczne towarzyszące lotowi - zaznacza steward Daniel Lappe. Załoga samolotu zgodnie przyznaje, że praca dla Grossmann Air Service sprawia im wiele przyjemności - Nasza linia lotnicza jest firmą rodzinną działającą od 1991 roku. Panuje wśród nas miła i przyjazna atmosfera, co znacznie poprawia komfort pracy - przyznaje kapitan Gugler. Grossmann Air Service (www.grossmannair.com) dysponuje obecnie samolotami Challenger 600 oraz Dornier 328Jet i świadczy usługi w zakresie nieregularnych przelotów czarterowych. Baza firmy mieści się w Wiedniu, a operacje wykonywane są po całej Europie, krajach Bliskiego Wschodu oraz północnej Afryki. - Naszym atutem jest cena przelotu, która przy pełnym samolocie nie przekracza ceny podróży w klasie business u tradycyjnych przewoźników, a także dyspozycyjność i długoletnie doświadczenie firmy- dodaje kapitan Gugler. Załoga samolotu podczas spotkania ujawniła, że prawdopodobnie jeszcze w tym roku ponownie odwiedzą tym samolotem nasz nowoczesny port lotniczy na Ławicy. Piloci dziękują także za miłe przyjęcie zarówno przez pracowników Portu Lotniczego Ławica jak i Wielkopolski Klub Spotterów Lotniczych, czego najlepszym dowodem były pozdrowienia przekazane droga radiową tuż po starcie z Ławicy.
|